Piotr Świderski TOP
SPONSORZY
octopus AMIT h skrzydlewska logo holistic polska naturalna medycyna-logo
news-swider07
29 stycznia 2017

Orzeł chodził po głowie od dłuższego czasu

Po roku spędzonym w tarnowskiej Unii, Piotr Świderski zdecydował się na zmianę otoczenia. Zawodnik chcąc odbudować swoją formę sportową postanowił przenieść się na zaplecze PGE Ekstraligi, gdzie związał się z wicemistrzem Nice Polskiej Ligi Żużlowej – Orłem Łódź. Dziś o kulisach zmiany klubu.

Za doświadczonym zawodnikiem bardzo ciężki sezon. Żużlowiec borykał się ze sporymi problemami sprzętowymi, co przekładało się niestety na jego wyniku sportowe. Świderski wystąpił w czternastu spotkaniach PGE Ekstraligi, w których łącznie z bonusami udało mu się zdobyć 46 „oczek”. – Moje zimowe zakupy okazały się być nietrafione. Przygotowany sprzęt kompletnie sobie nie radził, a dodatkowo fakt, iż tarnowski tor jest specyficznym owalem, nie pomagało mi to za bardzo, by połapać odpowiednie ustawienia. Jak ci nie idzie, pojawia się nerwowość, negatywna nagonka i wpadasz w wir, że jesteś do odstawienia od składu. W Tarnowie był ten komfort, że walki o skład nie było. Po zmianie tunera pojawił się mały progres i przy moim nazwisku zaczęły się też pojawiać większe zdobycze punktowe – przyznaje Piotr Świderski, który nie ukrywa, iż sam od siebie oczekiwał znacznie lepszej postawy, niż przypisywanie przy jego nazwisku ciągłych zer i jedynek.

Pod koniec sezonu rawiczanin postanowił, iż przeniesie się w nowym sezonie o klasę niżej. W związku z tym podjął temat przedłużenia umowy z Unią Tarnów, lecz PrezesJaskółek” jasno dał mu do zrozumienia, iż nie jest zainteresowany podpisaniem nowego kontraktu. – Moja forma nie była dobra, więc decyzja o pozostaniu w Ekstralidze, mimo ofert, byłaby dla mnie bardzo zła.  Chcę być czołowym zawodnikiem klubu i ligi, więc przejście o szczebel niżej to dobry krok. Chciałem to czynić w Tarnowie, lecz nie było woli klubu na rozmowy. Zacząłem, zatem rozglądać się za czymś nowym – dodaje „Świder”.

Nowym klubem dwukrotnego Drużynowego Mistrza Polski z sezonu 2006 i 2014 został łódzki Orzeł, klub, który w minionym sezonie zajął drugie miejsce w rozgrywkach Nice Polskiej Ligi Żużlowej. Pół żartem, pół serio możemy mówić o wymianie na linii tarnowsko-łódzkiej, bowiem do Unii wrócił Jakub Jamróg, zaś do Orła trafił Świderski. Dlaczego wybór padł na ten klub? – Ważną rolą w dzisiejszym speedway’u jest m.in. wypłacalność. Orzeł słynie z tego, że jest konkretnym płatnikiem, a sam klub chodził mi też po głowie, gdy postanowiłem iść o klasę niżej. Była chęć ze strony klubu w tym Prezesa Witolda Skrzydlewskiego na podjęcie rozmów, a reszta… jak są chęci to wszystkie tematy są do dogadania – komentuje Piotrek.

konferencja_łódź W kadrze Janusza Ślączki widnieje m.in. Robert Miśkowiak, zawodnik, z którym „Świder” stanowił przed laty czołową młodzieżową parę w naszym kraju.  W 2004 roku duet Miśkowiak – Świderski miał ogromne szanse na sukces w Mistrzostwach Polski Par Klubowych do lat 21. Niestety, w dniu opolskich eliminacji „Misiek” pisał maturę, a PZM nie zgodził się na przesunięcie daty zawodów. Świderski w pojedynkę wygrał wszystkie biegi i zajął trzecie miejsce. Do awansu zabrakło czterech „oczek”. – Jednym z plusów Orła jest to, iż są tutaj także zawodnicy, których znam. Z Robertem mieszkamy w jednym mieście, więc też razem trenujemy, przygotowujemy się do sezonu czy jeździmy na crossach. Startowaliśmy kiedyś razem w Atlasie Wrocław, potem nasze drogi się rozeszły, aż do tego sezonu – mówi 34-latek.

Świderski jest jednym z trójki krajowych zawodników. Poza wspomnianym Miśkowiakiem, w składzie znajdziemy Edwarda Mazura oraz piątkę obcokrajowców: Hansa Andersena, Aleksandra Łoktajewa, Rory’ego Schleina i Rohana Tungate oraz rezerwowego Gleba Czugunowa. Zawodnik nie chce oceniać składu na papierze, ale wierzy, że będzie to dla Orła dobry sezon. – Nie bawię się w spekulacje, to nie w moim stylu. Znamy się z innymi, bowiem sporo razem startowaliśmy czy to w jednej ekipie jak ze wspomnianym Robertem czy też z Rory’m, ale i z pozostałymi przyszło mi rywalizować. Skład wygląda obiecująco, każdy wie, co ma do zrobienia, a czas pokaże, o co będziemy w stanie walczyć – kończy Piotr Świderski.

KLUBY

Orzeł Łodź
Esbjerg Vikingers
Copyright © 2017 by Adam Gondek